Od jakiegoś czasu zastanawiam się nad tym, a ponieważ nie jestem zbyt biegłą w teorii prawdopodobieństwa, pomyślałem, że może to być dobre miejsce do zadania tego pytania. To przyszło mi do głowy w długich kolejkach transportu publicznego.
Załóżmy, że jesteś na dworcu autobusowym i wiesz, że autobus (lub kilka autobusów) na pewno przyjedzie w przyszłości (w ciągu dnia), ale nie znasz dokładnej chwili. Wyobrażasz sobie, że autobus przyjedzie w ciągu pięciu minut. Więc poczekaj pięć minut. Ale autobus nie przyjeżdża. Czy teraz prawdopodobieństwo jest mniejsze lub większe niż pierwotne, jakie sobie wyobrażałeś?
Pytanie brzmi, ponieważ jeśli wykorzystujesz przeszłość do przewidywania przyszłości, być może nie będziesz zbyt optymistycznie nastawiony do przyjazdu autobusu. Być może jednak pomyślisz, że to sprawia, że wydarzenie jest bardziej prawdopodobne: ponieważ autobus jeszcze nie przyjechał, w ciągu dnia dostępnych jest mniej minut, a zatem prawdopodobieństwo jest większe.
Pomyśl o ostatnich pięciu minutach dnia. Byłeś tam cały dzień i nie przyjechały żadne autobusy. Sądząc wyłącznie z przeszłości, nie można przewidzieć, że autobus przyjedzie w ciągu najbliższych pięciu minut. Ale ponieważ masz pewność, że autobus przyjedzie przed końcem dnia, a do końca dnia pozostało tylko pięć minut, możesz być w 100% pewien, że autobus przyjedzie w ciągu pięciu minut.
Pytanie brzmi: czy mam obliczyć prawdopodobieństwo i zrezygnować z kolejki, jakiej metody powinienem użyć? To dlatego, że czasami rezygnuję i nagle przyjeżdża autobus, ale czasami czekam i czekam i czekam, a autobus nie jedzie. A może całe to pytanie jest bzdurą i jest po prostu strasznie przypadkowe?