Projekt, nad którym pracuję, zawiera wiele starszych testów, które nie zostały odpowiednio wykpione. Z tego powodu jedyną zależnością, jaką posiada, jest EasyMock, który nie obsługuje statyki, konstruktorów z argumentami itp. Zamiast tego testy polegają na połączeniach z bazą danych i „uruchamiają” testy. Dodanie powermock do obsługi tych przypadków jest odrzucane jako zbyt kosztowne ze względu na potrzebę uaktualnienia istniejącego projektu w celu jego obsługi (kolejna dyskusja).
Moje pytania brzmią: jakie są REALNE namacalne korzyści płynące z właściwych testów jednostkowych, których mogę użyć, aby się wycofać? Czy są jakieś? Czy jestem po prostu zwolennikiem, mówiąc, że złe testy jednostkowe (nawet jeśli działają) są złe? Czy pokrycie kodu jest równie skuteczne?