Stosy rang / zaległości zapobiegają marszom śmierci
Jako programista „destrukcyjny wzorzec”, który najbardziej widzę w tworzeniu oprogramowania, występuje wtedy, gdy jakiś „zewnętrzny kontroler” (np. Zarządzanie projektami, zarządzanie wykonawcze) bardzo się ekscytuje faktem, że „ulubiona funkcja” nie chce się włączyć ” data kalendarzowa ”i zarządza marsz śmierci.
Scrum, ponieważ zajmuje wysoką pozycję na liście zaległości, pomaga deweloperom proaktywnie zarządzać napięciem na dwa sposoby. Po pierwsze, możesz zaliczyć „ulubioną funkcję” wysoko w zaległości, aby najprawdopodobniej był szczęśliwy. Po drugie, daje bardzo wizualną i konkretną odpowiedź na „skoro przesunęliśmy„ migające widżety ”na rangę 1, jest bardzo prawdopodobne, że nie dostaniemy się do„ odbijających się króliczków ”w tym sprincie, ponieważ teraz ma rangę 7. Są czujesz się swobodnie z tym kompromisem? ”
Przekonałem się również, że przy krótkich sprintach „kontrolery zewnętrzne” są mniej zaniepokojone odraczaniem prac. Jeśli „migające widżety” nie zmienią się w „kamień milowy 1”, a „kamień milowy 2” nie skończy się przed upływem 9 miesięcy, sponsor „migających widżetów” bardzo się denerwuje. Ale jeśli „migające widżety” mają stos 7 na miejscu zamiast 1, ponieważ tak naprawdę jest 6 ważniejszych rzeczy, które należy zrobić w pierwszej kolejności, oznacza to, że prawdopodobnie dojdziemy do tego w sprincie + 1 lub w najgorszym sprincie + 2, co oznacza pokaże się za 12 lub 18 tygodni od teraz (przy użyciu 6-tygodniowych sprintów). Z mojego doświadczenia wynika, że czekanie 3 miesięcy jest „nie do przyjęcia” dla niecierpliwych - poza tym w modelu „wodospadu” trwającym ponad 3 miesiące,
Wreszcie, jeśli zbliżamy się do końca sprintu, a rzeczy zajęły dłużej niż się spodziewaliśmy, bardzo miło jest móc przesunąć pozycje 5-6-7 do następnego sprintu i upewnić się, że ukończyliśmy 1-2-3 -4 o wysokiej jakości i bez 70 godzin tygodni. W końcu z pewnością dotrzemy do 5-6-7 następnego sprintu. Ponownie, biorąc pod uwagę krótsze ramy czasowe zaangażowane w odroczenie, „kontrolerzy zewnętrzni” są na ogół wygodniejsi i nie nalegają, abyśmy przerzucili kamień milowy dwa tygodnie i co wieczór zamawiali kolacje „po prostu przez to przepchnąć”.